czwartek, 9 maja 2013

Dzisiaj nauczyłam się robić bransoletki z muliny. Robiliśmy je na zajęciach technicznych, ale mnie koleżanka nauczyła na religii (bo i tak oglądaliśmy jakiś badziewny film). Poza tym dzieliliśmy się do pokoi w Londynie. Zapowiadało się tak fajnie, a ja muszę być w domu z Gabrysią, Mają i Wiktorią. Chyba gorzej trafić nie mogłam. My nawet sobie głupiego "cześć" sobie nie mówimy.  Czyli w stylu Shikamaru - upierdliwa sytuacja.  -.-
Teraz będę musiała przejrzeć swoją szafę i powybierać ubrania, które ze sobą zabiorę. Przydałoby się trochę tych ciuchów poukładać, bo nigdy nic nie mogę znaleźć w mojej magicznej szafie. 
W moich dzisiejszych planach kolejne jest wyjście na dwór i poszukanie kociaków, bo kotka je gdzieś wyniosła. Później może się trochę pouczę z fizyki..  Chociaż wolałabym obejrzeć jakieś anime. 

Wrona ma teraz sporo nauki, więc nie będzie mogła dodawać postów, a Sharon jest po prostu leniwa i jej się nie chce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz